Katolicka Modlitwa spowiedzi – Chcę pokutować i odnowić

Boże, jestem bardzo bolesny i żałuję, bo żyję w grzechu na co dzień i nie mogę praktykować Twoich słów. Za bardzo cieszę się Twoją miłością, ale nadal żyje często w grzechu . Nienawidzę tego, że nie mogę się jej pozbyć, niech Bóg mnie ocali... To głos wszystkich wiernych, czy nadal martwisz się grzechem? Przyjaciele, którzy pragną pozbyć się grzechu, zapraszamy do internetowej grupy nauki, która pomoże Ci znaleźć sposób na pozbycie się grzechu.

Katolicka modlitwa spowiedzi

Skrucha

I

Dobre zamiary, rada ostatnich dni przebudziły człowieka z głębokiego snu. Bolesne wspomnienia, pozostałe zmazy torturują moje sumienie. Skonfundowany, modlę się w strachu. Ręka na sercu, żałuję. Jesteś tak dobry, lecz oszukałem Ciebie fałszywą miłością. Gorliwe słowa pozostają we mnie. Nienawidzę tego, jak podłym bywałem. Z pustymi dłońmi zwracam się do Twoich słów. Zbyt zawstydzony, by widzieć Ciebie. Gorliwe słowa pozostają we mnie. Nienawidzę tego, jak podłym bywałem. Z pustymi dłońmi zwracam się do Twoich słów. Zbyt zawstydzony, by widzieć Cię, by widzieć Cię.

II

Moja zła dusza nie znała żalu. Żyjąc w grzechu, bez strachu. Nie dbając o to, jak się czułeś. Pragnąc tylko Twojej łaski. W niepokoju i samoużalaniu, przepraszam, ale przestać nie mogę. Trudno ukryć oszukiwanie się. Gorliwe słowa pozostają we mnie. Nienawidzę tego, jak podłym bywałem. Z pustymi dłońmi zwracam się do Twoich słów. Zbyt zawstydzony, by widzieć Ciebie. Gorliwe słowa pozostają we mnie. Nienawidzę tego, jak podłym bywałem. Z pustymi dłońmi zwracam się do Twoich słów. Zbyt zawstydzony, by widzieć Cię, by widzieć Cię.

III

Nie wiedząc, że jesteś wierny, uważnie szukałem drogi wyjścia. Gdy Twoje dzieło się dokona, któż powstrzymać będzie Cię mógł? Wszystko, co (co) pozostaje to westchnienia i żale. Życie w grzechu, zepsuciu. Wina w sercu mym wzbiera. Gorliwe słowa pozostają we mnie. Nienawidzę tego, jak podłym bywałem. Z pustymi dłońmi zwracam się do Twoich słów. Zbyt zawstydzony, by widzieć Ciebie. Gorliwe słowa pozostają we mnie. Nienawidzę tego, jak podłym bywałem. Z pustymi dłońmi zwracam się do Twoich słów. Zbyt zawstydzony, by widzieć Cię, by widzieć Cię.

ze śpiewnika „Podążaj za Barankiem i śpiewaj nowe pieśni”